Fortuna Hochbergów kojarzona jest głównie z przychodami  z wydobycia węgla kamiennego w kopalniach w Wałbrzychu i na Górnym Śląsku. Miała ona jednak takze inne źródła… Postanowiłem zamieścić w całości artykuł Klary Dudek, który ukazał się 5 października 2011 w dodatku „Podróże” do „Gazety Wyborczej” pod tytułem „Browar w Tychach. Perła Księstwa Pszczyńskiego”. Piwo Tyskie zna chyba każdy, ale tylko nieliczni wiedzą, że twórcami świetności browaru byli właśnie Hochbergowie z Książa i Pszczyny. Artykuł zilustowałem zdjęciami z epoki i współczesnymi z różnych lokalizacji internetowych. Zapraszam do lektury

„Browar w Tychach. Perła Księstwa Pszczyńskiego”

Od razu uprzedzamy: z dziećmi tu nie wejdziecie. Ale wejść warto, bo browar w Tychach to kawałek historii. Piwo wędrowało stąd na królewskie dwory Europy, a twórca świetności browaru, książę Jan Henryk XI von Pless (vater – ukochany teść Daisy), był mistrzem współczesnego marketingu

 

Europejczycy już przed kilkudziesięciu laty zrozumieli, że muzeum to nie tylko galeria malarstwa i sztuki starożytnej, lecz także miejsce, w którym uczy się pamięci o historii, choćby tej nieodległej. Przez wiele dekad dzieje XIX wieku, epoki gwałtownej industrializacji, dyskretnie pomijano – stare fabryki nie wydawały się nikogo interesować. Dopiero całkiem niedawno odkryto, że jest to ważna część naszego dziedzictwa, o której nie należy zapominać. Stąd moda na lofty, kariera łódzkiej Manufaktury czy poznańskiego Starego Browaru, ale także kilka muzeów z prawdziwego zdarzenia, często organizowanych przez współczesne przedsiębiorstwa poszukujące w ten sposób korzeni w historii. A jeśli jeszcze fabryka wytwarzała coś atrakcyjnego, lubianego i popularnego…

Tak zapewne rozumowano w Kompanii Piwowarskiej, kiedy przed siedmiu laty zainwestowano spore pieniądze w organizację Tyskiego Browarium, czyli Muzeum Piwowarstwa. Tychy to Śląsk, a na Śląsku piwo to znacznie więcej niż tylko napój. To element kultury, wyznacznik stylu życia, bez przesady można powiedzieć, że piwo to składnik śląskiej tożsamości. A znaczna część wypijanego na Śląsku piwa od II połowy XIX wieku pochodzi właśnie z Tychów.

Na zdjęciu Jan Henryk XI von Hochberg, książę von Pless – twórca potęgi browaru w Tychach

Browar Książęcy swą nazwę zawdzięcza rodzinie książąt pszczyńskich, z niemiecka zwanych von Pless. I choć browar w Tychach istniał od XVII wieku, jego nowoczesna historia zaczyna się od Jana Henryka XI, księcia pszczyńskiego, grafa von Hochberg. W latach sześćdziesiątych XIX wieku ten wielki arystokrata, świetnie czujący epokę rewolucji przemysłowej, przejął niewielki browar i natychmiast rozpoczął jego rozbudowę, zgodnie z najnowszymi osiągnięciami techniki. Wzniesiono nowe budynki, które umożliwiły produkcję piwa na wielką skalę metodą tak zwanej dolnej fermentacji, czyli w niskiej temperaturze (7-12 stopni Celsjusza). Powstaje wówczas szlachetny gatunek piwa do dziś nazywany pilsnerem (od miejsca, gdzie po raz pierwszy je uwarzono – browaru w czeskim Pilznie). W czasach Jana Henryka XI wielkim problemem było zapewnienie ogromnych ilości lodu niezbędnego do takiej produkcji – przez kilkanaście lat książęcy browar skupował późną zimą lód w całej okolicy. Łatwo sobie wyobrazić, że łagodna zima groziła całemu przedsięwzięciu katastrofą, stąd w Tychach powstała wzniesiona za wielkie pieniądze jedna z pierwszych w tej części Europy przemysłowych lodowni.

Książę Jan Henryk XI wiedział, że wyprodukować dobre piwo to jedynie część sukcesu. Stąd jego dbałość o – powiedzielibyśmy dziś – promocję. Wykorzystywał swoje koneksje w całej Europie, by przekonywać możnych tego świata o wartości „Tyskiego”, które pito nie tylko na cesarskim dworze w Berlinie, lecz także, dla przykładu, na szczycie paryskiej wieży Eiffla w trakcie jej uroczystego otwarcia. Kwitnący browar w Tychach to tylko drobna część fortuny pszczyńskiego księcia, którego zaliczano do dziesięciu najbogatszych ludzi Europy. Choć był on właścicielem kopalni węgla i fabryki celulozy, rozległych majątków ziemskich i lasów, to jednak tyski browar nazywał perłą pośród wszystkich swoich dóbr. Jego syn i następca Jan Henryk XV nie odziedziczył po ojcu menedżerskiego geniuszu. Był za to człowiekiem wielkich planów politycznych. Ten zrazu niemiecki dyplomata (przy okazji tej służby poznał w Anglii swoją żonę, słynną Daisy „Stokrotkę”, pochodzącą ze zubożałej arystokratycznej rodziny spowinowaconej z brytyjskim dworem, najpiękniejszą kobietę epoki), później przyjaciel i adiutant cesarza Wilhelma II, przewidywany przezeń na polski tron, wykorzystywał odziedziczony majątek do celów politycznych. Po klęsce Niemiec Jan Henryk XV postawił na opcję śląską i walczył o powstanie niezależnego państwa śląskiego. Miał jednak dość rozsądku, by pogodzić się z Polską, której po trzecim powstaniu śląskim przypadły Pszczyna i Tychy. Przyjął polskie obywatelstwo, gościł u siebie i w tyskim browarze generała Szeptyckiego, Ignacego Mościckiego (z Tychami związanego więzami rodzinnymi) oraz Józefa Piłsudskiego. Wszyscy książęcy goście, z wyjątkiem może stroniącego od alkoholu Piłsudskiego, stawali się miłośnikami tyskiego piwa.

Z księżną Daisy, z którą miał trzech synów, Jan Henryk XV rozszedł się w latach dwudziestych. Wkrótce sprowadził do Pszczyny świeżo poślubioną księżniczkę hiszpańską. Kilka lat później wyszedł na jaw jej romans z pasierbem, najmłodszym synem księcia i Daisy – Bolkiem. To był skandal głośny na całą Europę. Jan Henryk XV zmarł w 1938 roku, niedługo po nim odszedł Bolko.Niezwykłym postscriptum do dziejów tej magnackiej rodziny rozpiętej między Polską a Niemcami są losy synów Jana Henryka XV. Podczas II wojny światowej obaj walczyli przeciw Niemcom: starszy, Jan Henryk XVII, jako Henry Pless, w brytyjskim lotnictwie, młodszy, Aleksander Pszczyński, incognito, najpierw jako prosty strzelec, potem sierżant, wreszcie porucznik w armii generała Andersa.

Tyskie Muzeum Piwowarstwa znajduje się w dawnym budynku kościoła ewangelickiego z 1902 roku, na terenie Tyskich Browarów Książęcych (wejście od ulicy Katowickiej). Kościół wzniósł z własnych środków u schyłku życia Jan Henryk XI przejęty losem tyskiej mniejszości ewangelickiej niemającej wówczas w mieście miejsca przeznaczonego do odbywania nabożeństw. W 1946 roku kościół wraz z browarem znacjonalizowano, a w budynku urządzono warsztat mechaniczny, który istniał tu do 2003 roku. Dziś mieści ciekawą ekspozycję: ponad 300 butelek z początku XIX wieku, oryginalne dębowe beczki, narzędzia bednarskie, kufle, etykiety, podstawki, kapsle, dokumenty, zdjęcia związane z piwem i jego historią. W sali kinowej można obejrzeć zrealizowany w technologii trójwymiarowej film o historii ziemi pszczyńskiej i Tyskich Browarów Książęcych. Wizytę w muzeum obowiązkowo trzeba zakończyć degustacją piwa w pubie urządzonym w muzealnej piwnicy.

Oprócz muzeum warto zwiedzić Browar Książęcy, a przynajmniej jego najciekawsze fragmenty. Niewątpliwie największe wrażenie robi stara warzelnia. Jej budowę rozpoczęto w środku wielkiej wojny, w 1916 roku, oddano do użytku już w wolnej Polsce w 1922 roku. Urządzenia warzelne pokryte miedzianymi kopułami zakupiono w słynnych wówczas zakładach Weigla w Nysie (Neisse-Neuland). Ultranowoczesne na owe czasy oprzyrządowanie elektryczne zakupiono w firmie Siemens-Schukert. Ściany warzelni pokryto ceramiką majolikową ze słynnej manufaktury w Karlsruhe w Badenii. Warzelnię wznoszono w czasie wojny, Jan Henryk XV uznał więc za stosowne zachować umiar w zdobieniach, dzięki czemu powstała dekoracja skromna i stylowa zarazem. Dominują płytki szare i błękitne, zdobione białymi ornamentami przedstawiającymi to, co do produkcji szlachetnego piwa niezbędne: kłosy jęczmienia, szyszki chmielu i zdroje krystalicznej wody.

Tuż obok zamienionego w muzeum kościoła znajdują się książęce piwnice, zwane keleraj. W tym właśnie miejscu na początku XVII wieku powstał pierwszy niewielki tyski browar, tutaj też, po rozbudowie browaru przez Jana Henryka XI, zorganizowano produkcję wódki żytniej. Niedaleko znajduje się piwnica składowa powstała w 1887 roku, zwana toszkiem. Tu znajdowało się 200 wielkich beczek leżakującego piwa i tu przechowywano zapasy lodu. Niezwykła nazwa pochodzi od miasta Toszek (w powiecie gliwickim), słynnego na całym Śląsku z ciężkiego więzienia – skojarzenie właściwe, bo warunki pracy w piwnicach pozbawionych kanalizacji odpływowej i wypełnionych wodą z topniejącego lodu były naprawdę koszmarne. Zapasy lodu trafiały też do osobnego budynku, chłodni – ciekawego zabytku architektury przemysłowej. To tu w 1898 roku zainstalowano pierwszą lodziarkę wytwarzającą na przemysłową skalę sztuczny lód, dzięki czemu browar mógł uniezależnić się od kaprysów klimatu.

Na terenie browaru ludzie nie tylko pracowali, lecz także tu mieszkali. W stylowym domku wzniesionym w 1896 roku rezydował główny piwowar, od którego zmysłów zależała jakość produkcji. O komfort mieszkania człowieka, który musiał w ramach obowiązków służbowych pić wiele piwa, zadbano w niespodziewany sposób: dom pozbawiony jest stopni i progów.

Na terenie browaru mieszkał też od 1866 roku Julius Müller, bliski współpracownik Jana Henryka XI, mistrz browarski, a później dyrektor Browaru Książęcego. Wzniesiono dla niego piętrową willę otoczoną pięknym ogrodem pełnym azalii i rododendronów. Müller zajmował obszerne mieszkanie na parterze, na piętrze zaś urządzono apartament dla księcia i jego znamienitych gości. W ogrodzie po śmierci mistrza Müllera Jan Henryk XI wzniósł obelisk upamiętniający swego pracownika i przyjaciela.

Na zdjęciu:

Willa, w której mieszkał i pracował wieloletni dyrektor Tyskich Browarów Książęcych Jullius Müller. Dzięki niemu w Tychach zaczęto warzyć piwo jasne typu lager, nowoczesną w tamtych czasach metodą dolnej fermentacji.

Staraniem księcia wzniesiono też na terenie browaru dwa budynki mieszkalne przeznaczone dla piwowarów i ich rodzin oraz jeszcze jeden, zwany „domem kawalera”, dla bezżennych pracowników, którzy po pracy znajdowali rozrywkę w zorganizowanym w budynku kasynie. Pobyt u pszczyńskich książąt warto zakończyć spacerem po XIX-wiecznym parku ze stylową kolumnadą, kręgielnią i pawilonikiem dla orkiestry.

INFO

Zwiedzanie browaru od poniedziałku do soboty w godzinach 10.00-20.00.

Cena biletów: normalny – 12 zł, ulgowy – 6 zł.

http://www.tyskiebrowarium.com.pl

Reklamy