Na zdjęciu księżna Daisy w swoim legendarnym sznurze z pereł

 Opublikowany 90 lat temu w kanadyjskiej gazecie „The Vancouver Sun”artykuł „Trzymana na uwięzi swoich bezcennych pereł” opowiada o losach księżnej Daisy von Pless w przededniu jej rozwodu z ostatnim właścicielem Książa. Utrzymany w sensacyjnym tonie tekst jest świetnym przykładem na to jaką reputacją cieszyła się w ówczesnej Europie (a także za Atlantykiem) ta najbardziej rozpoznawalna wałbrzyszanka. Momentami naiwny, często niewiarygodny, w całości sensacyjny, ale też oddający ducha epoki w której role celebrytek pełniły piękne arystokratki, artykuł po polsku ukazał się po raz pierwszy w „Nowych Wiadomościach Wałbrzyskich”. Oto wersja online.  Kolokwialny język artykułu może dziwic, ale właśnie w ten sposób został napisany przez anonimowego autora.

 

Tłumaczenie: Mateusz Mykytyszyn

The Vancouver Sun

18 grudnia 1921

Trzymana na uwięzi swoich bezcennych pereł”

Z najdłuższym sznurem „ziemskich błyskotek” Księżna Daisy, autorka zadziwiającej „rozprawy o flirtowaniu”, przebywa w odosobnieniu w ponurym zamku

Uznana za najpiękniejszą księżniczkę Europy i uważana za jedną z najbardziej fascynujących kobiet na świecie, uważana i sama siebie uważającą za flirciarę, w przeszłości była przyczyną zazdrości samej królowej brytyjskiej Marii, księżniczka Daisy of Pless rozstała się oficjalnie z mężem, dziedzicznym księciem, członkiem jednej z najstarszych rodzin szlacheckich w Niemczech. Dziś księżna jest w tych Niemczech więźniem. Mogłaby opuścić kraj, który z wyboru stał się jej miejscem do życia, ale gdyby zdecydowała się na ten krok, straciłaby wszelkie prawa do bezcennego, długiego na 23 stopy sznura pereł, których liczba wynosi aż dwa tysiące.

Wole zgnić w tym kraju! – wykrzyknęła „niż oddać moje perły, moje najbliższe towarzyszki, symbol mojego podboju”

 Na zdjęciu pochodzący z początku lat 20. ubiegłego stulecia, piękny portret dojrzałej Daisy

Magiczne oczy księżniczki

Księżniczka jest obecnie faktycznym więźniem w Partenkirchen w bawarskich Alpach, gdzie mieszka w chateau z pokojówką i nieprzyjaznymi niemieckimi służącymi. Jej mąż przebywa w rodowej siedzibie, zamku Książ na Śląsku. Jest trzecim najbogatszym mężczyzną w Europie, człowiekiem o gigantycznej sylwetce oraz byłym kolesiem ex-cesarza niemieckiego

Księżniczka przez której urodę i intrygi, Wielki Książę von Mecklenburg-Strelitz popełnił samobójstwo, jak donoszą reporterzy, nie może opuścić Niemiec także z innego powodu, anulowane zostałoby jej comiesięczne wynagrodzenie w wysokości 1,5 mln marek.

Jednak przede wszystkim, jest skrępowana więzami pamięci przywoływanymi przez perły, dla których poświęciłaby świat. Przy ich udziale oczarowała wielkich i napełniła zachwytem maluczkich. Podkreślają biel jej delikatnej szyi, jej czarodziejskie piękno. Były przyczyną wielu jej sercowych podbojów. Dlatego więc zupełnie nie dziwi, że dziś jest gotowa być więźniem swoich pereł, zaplątanym w ich powab i historię.

Daisy była piękna, Daisy była czarująca, Daisy była urzekająca. I jak ona umiała flirtować! W  napisanej wiele lat później, osobistej i dostępnej w zaufanym obiegu książce „Grzech niewinnego flirtu”, wyznaje w charakterze eksperta, że szczególną przyjemność sprawiało jej flirtowanie przy pomocy wzroku. W ten sposób oczarowała Jerzego, księcia Yorku (obecny król Jerzy). Zostali sobie przedstawieni podczas garden party wydawanego przez Markiza Londonderry w jego posiadłości. Daisy była już wtedy żoną Henryka, Księcia Pszczyńskiego, beznamiętnego, niemieckiego giganta i wówczas jeszcze cesarskiego kolesia. Córka Pani Cornwallis-West wyrosła na piękność, a jej książęcemu małżonkowi zazdrościli wszyscy mężczyźni. Status mężatki nie przeszkodził Daisy w wykorzystaniu magii jej fiołkowych oczu. Użyła jej na Jerzym, księciu Yorku. W ciągu godziny zapomniał o Imperium Brytyjskim, Indiach, Australii i Kanadzie. Pamiętał tylko Daisy.

…Następnie nadeszła wielka wojna. Daisy przebywała w rodowej siedzibie męża, zamku Książ. Nie była tam szczęśliwa. Służba ją szpiegowała, a dzierżawcy w rozległych dobrach postrzegali jako wroga. Była obserwowana dzień i noc. Gdziekolwiek poszła, tajne służby Cesarstwa podążały za nią jak cień. Była wolna, a jednak uwięziona.

Mąż i żona przestali rozmawiać. Dzieci były nastawiane przeciwko matce. Była bardzo nieszczęśliwa. Ostatecznie, gdy nie mogła już więcej tego znieść, uzyskała zgodę męża na tymczasową separację. Zamieszkała w Alpach Bawarskich w pięknej, należącej do męża willi. Mieszkała tam z kilkorgiem służących i nieprzyjazną pokojówką, mimo, że najbliższe miasteczko Partenkirchen było wyjątkowo małe.

Zakochany książę samobójca

 

Na zdjęciu książę Adolf Fryfderyk VI – wielki Książę Meklemburgii, według kanadyjskiej gazety popełnił samobójstwo pośrednio przez księżnę Daisy

Młody Książę Mecklenburg-Strelitz, wtedy 30-letni, w wyniku odniesionych ran został odesłany z frontu do domu. Pojechał do Partenkirchen, gdzie spotkał Daisy. Zakochał się szaleńczo w tej kobiecie, która obecnie mogłaby być jego matką, a mimo tego zachowała swoją magnetyczną urodę.

Działo się to podczas najczarniejszych, wojennych dni. Smutek ogarniał imperium, podobnie jak Francję i Belgię. Głód i żal rządziły, jednak Daisy i jej ostatni podbój żyli swoim rozpustnym życiem. Donoszono, iż używała ona młodego naiwniaka, po to, aby wyciągać od niego informacje które miała potem przekazywać Aliantom. Ta, nigdy nie potwierdzona plotka tak rozjuszyła mieszkańców okolicznych wsi, że zorganizowali się po to, aby zabić księżniczkę. Tylko dzięki niezwłocznej interwencji władz zapobieżono linczowi.

Niemcy były porażone wiadomością z 24 lutego, 1918 roku. Książę strzelił do siebie i zginął na miejscu. Ludzie mówili, że zrobił to w wyniku wyrzutów sumienia z powodu zdradzenia sekretów wojskowych ojczyzny. To, że był do tego zdolny, wydaje się możliwe, jeżeli wziąć pod uwagę jego poprzednią reputację

Śmierć młodego adoratora wydaje się, że nieco otrzeźwiła księżniczkę. Całkowicie poświeciła się swoim dzieciom i odmówiła uczestniczenia w życiu towarzyskim. Następnie usiadła i napisała książkę o flirtowaniu, w której stwierdziła m.in: „Flirtowanie jest mniej naganne jeżeli praktykowane na mężczyznach już nie młodych. Jest ich o wiele łatwiej omamić niż chłopców, a i cierpią oni mniej od tych pierwszych”. Wydaje się, że zdanie to było inspirowane śmiercią młodego księcia. Inne zdaje się być swoistym usprawiedliwieniem: „Flirt to kobieca sztuka, praktykowana na mężczyznach dla rozrywki i dla chwilowego, osobistego triumfu. Mężczyźni nie flirtują, oni tylko szukają obiektów do pożarcia”. Obecnie księżna jest w trwałej separacji z mężem, a w Londynie i Berlinie mówi się, że publiczny rozwód będzie następnym elementem tej historii.

Tłumaczenie: Mateusz Mykytyszyn

 

 

 

 

Advertisements