Na zdjęciu młody Alexander von Pless w dziewczęcym przebraniu na początku XX wieku w Książu. W zamkowym archiwum znajduje się podobne zdjęcie jego młodszego brata Bolka. Za udostępnienie fotografii dziękujemy Centrum Europejskiemu w Książu

 

W dzisiejszym wpisie fascynująca opowieść o średnim synu księżnej Daisy, Alexandrze von Hochberg. Młody arystokrata wywołał na początku lat 30-tych ubiegłego stulecia skandal, który odbił się szerokim echem  w ówczesnych, wyższych sferach i na wielu europejskich dworach. Dzisiejsza „książańska opowieść” jest m. in. o wielkiej miłości, erotycznym skandalu i niespełnionych marzeniach.

Mateusz Mykytyszyn

Wszystko zaczęło się gdy rumuńska królowa matka Maria otrzymała kopię świeżo opublikowanych pamiętników swojej starej przyjaciółki, księżnej Daisy von Pless. Pisząc podziękowania, królowa skomplementowała trzech książęcych synów, których fotografie pojawiły się w wydawnictwie. Odesłała także do Książa zdjęcia swoich dzieci, w tym najmłodszej córki, księżniczki Ileany. W liście do Daisy opisała ją jako „kwitnącą dziewczynę o ciemno-niebieskich oczach, dziecko mojej duszy, które instynktownie odróżnia dobre od złego”.

Obie pochodzące z Anglii, rozdzielone przez wojnę Daisy i Maria, na przełomie lat 20 – 30-tych ubiegłego stulecia odnowiły kontakty. Królowa zaprosiła Daisy na urodziny Ileany, na co Pani na Książu zareagowała z ogromnym entuzjazmem. Prawdopodobnie rozważając możliwość książęco-królewskiego mariażu, zdecydowała, że w wyprawie do dalekiego i romantycznego bałkańskiego kraju, będzie jej towarzyszył średni syn , którego pełen tytuł brzmiał hrabia Alexander von Hochberg, baron na Książu. W momencie kiedy do podwałbrzyskiego zamku dotarło królewskie zaproszenie Alexander, albo „Lexel” jak nazywano go w rodzinie, był już w podróży do Bawarii, gdzie planował wakacje na własnych rachunek.  Daisy była jednak nieugięta, wysłała telegram w którym zażądała przyjazdy syna do Rumunii i choć ten  długo się opierał, w końcu uległ matce. Wizyta była tak niespodziewana, że młody hrabia nie posiadał nawet wymaganej na dworze garderoby. W Bukareszcie pojawił się w stroju narciarskim, wyglądając jak postać z ulotek reklamujących szwajcarskie stoki. Na europejskich dworach szeptano, że kiedy Ileana po raz pierwszy zobaczyła  tego wysokiego, niebieskookiego blondyna, ubranego w całości na biało w stylu playboya z St. Moritz, zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia.

Zakochana „po uszy” księżniczka

Na zdjęciu zjawiskowo piękna księżniczka Ileana Rumuńska

Przyjęcie urodzinowe rumuńskiej księżniczki wydane w pałacu Cotroceni okazało się być eleganckim, balem maskowym. Ileana  w fantazyjnej sukni, uszytej z tkanin w kolorze białym, złotym i srebrnym również przypadła Alexandrowi do gustu. Od tej pory ich losy zostały ze sobą związane i para sekretnie się zaręczyła. Planowali już swój ślub i nawet wybrali dom w którym w przyszłości mieliby mieszkać jako mąż i żona.

Niedługo potem para wybrała się na spotkanie ze studentami bukaresztańskiego uniwersytetu, gdzie Lexel zostały odznaczony medalem za swoja ekspertyzę dotyczącą narciarstwa. Osobisty adiutant księżniczki, pułkownik Manolescu nie zdążył powstrzymać królewskiej latorośli przed podzieleniem się ze studencką bracią szczęśliwą nowiną. „To prawdziwa miłość!” – mówiła z oczami pełnymi łez „Najszczęśliwszy rodzaj miłosnego związku!”

Rumuński rząd został postawiony przed faktem dokonanym i dyplomatyczną niespodzianką. Mimo wszystko nie było większych przeciwwskazań wobec niemiecko-rumuńskiego małżeństwu.  Księżniczka Ileana zajmowała odległe miejsce w kolejce do tronu, posiadała prywatną fortunę szacowaną na ćwierć miliona dolarów i była w odpowiednim wieku. W odróżnieniu do Wielkiej Brytanii, gdzie panujący monarcha  może zakazać małżeństwa członkom rodziny królewskiej, król i rząd Rumunii miały taką władzę jedynie jeśli małżeństwo dotyczy bezpośrednich dziedziców tronu.

Prywatnie, królowa Maria była zachwycona faktem iż jej ukochane dziecko poślubi bogatego niemieckiego arystokratę. Od początku wspierała tę ideę, a w liście do amerykańskiego przyjaciela nazwała Lexela „wyjątkowo sympatyczną osobą, gorąco witaną w rodzinie ze względu na angielską krew matki”.

Rzeźnik, proces i „chore tendencje”

Tymczasem mieszkańcy Rumunii, wśród których księżniczka Ileana cieszyła się ogromną popularnością, kręcili nosem, że ich ulubienica planuje małżeństwo „jedynie” z dolnośląskim arystokratą, a nie księciem królewskiej krwi. Tym bardziej, że średni syn księcia Henryka XV Pszczyńskiego, nie był dziedzicem rozległych dóbr w Książu i Pszczynie. Starsze siostry Ileany, Elżbieta i Maria zostały odpowiednio królowymi Grecji i Jugosławii i podobne oczekiwania były w stosunku do najmłodszej księżniczki. Także rumuńskie gazety nie ustawały w krytyce związku Ileany i syna Daisy.

Alexander spędził zimę 1930 roku w Bukareszcie, gdzie nawiązał bardzo bliskie i serdeczne relacje z rodzina królewską. Tymczasem rumuńskie służby specjalne, które „prześwietlały” przeszłość młodego arystokraty, poinformowały tamtejszy rząd o „nieszczęsnych tendencjach” jakimi charakteryzował się Lexel. Chodziło o homoseksualizm Hochberga. Według berlińskich źródeł, Alexander nawiązał wiele bliskich relacji z mężczyznami zatrudnionymi w Książu i okolicach, m. in. z o wiele starszym rzeźnikiem, kelnerami, a także z młodymi górnikami z pobliskiego Wałbrzycha. W tym czasie jakakolwiek aktywność homoseksualna była w Niemczech nielegalna i ścigana przez prawo. Sprawa Hochberga była badana przez policje i w rezultacie Lexel został skazany przez sąd pierwszej instancji na dwa miesiące więzienia. Książęca rodzina nie zaakceptowała wyroku i została złożona apelacja. Zanim jednak sad apelacyjny rozpoczął rozprawę, główny świadek w procesie, rzeźnik, który uwiódł Alexandra, popełnił samobójstwo w więzieniu. Sprawa została umorzona w wyniku działań najlepszych berlińskich adwokatów zatrudnionych przez księżnę Daisy, którzy powoływali się głównie na brak dowodów. Ówczesna prasa obszernie informowała o sprawie, a opowieść o „chorych tendencjach” młodego arystokraty trafiła nawet na łamy amerykańskiego magazynu „Time”, który w wydaniu z 17 marca 1930 roku zamieścił długi artykuł o „europejskim skandalu w najwyższych sferach”.

Na zdjęciu Alexander von Pless, hrabia von Hochberg

Koniec baśni

Rumuński rząd i rodzina królewska z oczywistych względów wycofały swoje poparcie dla planowanego małżeństwa. Zrozpaczona Daisy  słała listy do królowej Marii, w których pisała m. in. „Błagam Waszą Wysokość o nie traktowanie opowieści o młodzieńczych wybrykach mojego syna zbyt poważnie!”. Monarchini uznała jednak, że nie może ignorować skandalu i nie chciała poświecić szczęścia swojej córki.

Przez resztę życia Lexel utrzymywał, że to złe języki i agresywna berlińska prasa, która wyciągnęła na światło dzienne szczegóły procesów przed sądami w Wałbrzychu i Świdnicy, przyczyniła się do zakończenia jego związku z Ileaną. Alexander wierzył także, że osobą, która rozdrapała stare rany był jego starszy brat Hansel. Do ostatecznego rozstania Ileany i Alexandra doszło  na stacji kolejowej w Bukareszcie, gdzie Hochberg wsiadał do Orient Expressu zmierzającego z Istambułu do Wiednia. Na drugi dzień rumuński rząd wydał oświadczenie z którego wynikało, że księżniczka Ileana dobrowolnie zrezygnowała z małżeństwa, a następne miesiące spędzi wraz z matką podróżując po Egipcie. Kiedy podróżowały po Nilu, bukaresztańska policja  usuwała z wystaw sklepowych i niszczyła narzeczeńskie zdjęcia Ileany i Alexandra. Średni syn Daisy nigdy się nie ożenił. Zmarł w 1984 roku na Majorce pozostawiając sporo książańskich pamiątek swojemu o wiele młodszemu partnerowi. Ileana po dwóch nieudanych małżeństwach, została prawosławną zakonnicą i zmarła w 1991 roku w klasztorze w USA.

Podczas pisania tekstu korzystałem m. in. z artykułów „Alexander cancelled” opublikowanego w magazynie „Time” 17 marca 1930 roku, a także „Alexander denies break with Ileana” opublikowanego 24 lutego 1930 roku w londyńskim „Daily Mail”.

 





 

Advertisements