Na zdjęciu księżna Daisy z synami, Lexelem (z lewej) i Hanselem

Legenda księżnej Daisy von Pless żyje do dziś wśród mieszkańców naszego miasta. Ostatnimi czasy ukazały się po polsku jej biografie i pamiętniki. W poprzednich wpisach przedstawiłem fascynujące i tragiczne zarazem losy „stokrotki z Książa”. W dzisiejszej odsłonie opowieść o mało znanych dziejach doczesnych szczątków Daisy oraz historie jej potomków wśród których znaleźli się m.in. „zimny Niemiec”, „gej skandalista” oraz ofiara gestapo.

Opr. Mateusz Mykytyszyn

Legenda europejskich salonów, angielska róża, która została dolnośląską księżna, czyli słynna niegdyś Daisy of Pless wyzionęła ducha w zupełnym zapomnieniu. Eksmitowana z zamku Książ swoje ostatnia lata spędziła w willi przy dzisiejszej ul Moniuszki na terenie parku zamkowego, jedynie pod opieką wiernej angielskiej pokojówki, Dolly. Akt zgonu księżnej odnalazł się cztery lata temu w archiwach kościoła ewangelicko-augsburskiego w Wałbrzychu. Trafiły tam po wojnie dokumenty z kancelarii parafii protestanckiej na Szczawienku, pod którą podlegało Mauzoleum w Książu. Akt zgonu wydano na nazwisko Księżna Maria Teresa Oliwia von Pless, 30 czerwca 1943. Napisano w nim, że księżna zmarła dzień wcześniej o godz. 19.30 w wyniku zatrzymania krążenia. Widnieje na nim, także urzędowa pieczęć Wałbrzycha ze swastyką i podpis pracownika ratuszowego o nazwisku Raupach. W dokumencie znajdują się także informacje na temat stanu cywilnego zmarłej (była wówczas rozwiedziona od prawie 20 lat) oraz organizacji uroczystości pogrzebowych. Odbyły się one w ksiąskim mauzoleum 3 lipca, a przewodniczył im pastor Jackel. Choć ziemskie życie księżnej dobiegło końca, jej doczesne szczątki ciągle jednak nie mogło zaznać spokoju. Stokrotka przeleżała w rodowej krypcie Hochbergów jedynie dwa lata. W 1945 roku, pod osłoną nocy wierni służący z Książa usunęli dębowa trumnę z ciałem księżnej. To gdzie trafiła ona potem, do dziś budzi wiele kontrowersji. Według legendy Daisy została pochowana w sześciometrowym naszyjniku z pereł, który był prezentem ślubnym od męża. Tajemnica ta do dziś spędza sen z powiek pasjonatom historii i poszukiwaczom skarbów, którzy gubią się w hipotezach na temat ostatecznego pochówku księżnej. Jedna z nich mówi, że zwłoki zbeszcześcili Rosjanie, po wkroczeniu na Dolny Śląsk. Z informacji ujawnionych niedawno przez zamieszkałego w Monachium wnuka Daisy, księcia Bolko von Hochberga wynika, że sponiewierane przez żołnierzy radzieckich szczątki zostały przeniesione na cmentarz ewangelicki w dzielnicy Szczawienko. Dziś nie ma już po nim śladu, gdyż w latach 60-tych został zrównany pod budowę drogi o osiedla domków jednorodzinnych. Najprawdopodobniej grób Daisy wraz z dawną nekropolią znalazł się pod ruchliwą trasą wylotową z Wałbrzycha, choć kolejna z legend mówi, że i wówczas trumna została przeniesiona w „bezpieczne miejsce”.

Twardy zawodnik Hansel

Na zdjęciu Hansel czyli książę Jan Henryk XVII von Pless

Nie mniej tajemnicze są losy potomków ostatniej właścicielki Książa. W grudniu 1924 jej najstarszy syn Hansel poślubił bawarską arystokratkę, Marię Katarzynę von Breckhein, córkę hrabiego Klemensa Schonbron-Wiesentheid. Jego wybranka była rozwódką o kilka lat od niego starszą. Małżonkowie zaraz po ślubie osiedlili się w Pszczynie. Hansel ukończył studia i uzyskał stopień doktora nauk prawniczych. Książę Jan Henryk XV uznał więc, ze najstarszy syn będzie właściwa osobą do zarządzania całym majątkiem na Górnym Śląsku. Hansel już jako Jan Henryk XVII, zarządzał ordynacja pszczyńską mimo nawarstwiających się trudności finansowych. Musiała ona zaspokoić potrzeby całej rodziny Hochbergów, koszty utrzymania rezydencji i wypłatę apanaży. Sytuacja polityczno- gospodarcza na Górnym Śląsku przez cały czas wymagała sporej zręczności i wyczucia, szczególnie ze względu na fakt, że ziemie te należały teraz do odrodzonej Polski. Hansel nie najlepiej radził sobie w Pszczynie, właśnie dlatego, że zręczność i wyczucie nie były jego mocnymi stronami. Był niewątpliwie odważny (w czasie I Wojny Światowej odznaczony Żelaznym Krzyżem za męstwo), pracowity i solidny. Podobnie jednak jak jego ojciec był wyniosły i pryncypialny. Uwielbiał wszystko co wiązało się z końmi, polowaniami i wojskiem. Od dziecka był wychowywany na przyszłą głowę rodu i tak też się zachowywał. Czwarty książę pszczyński podczas drugiej wojny światowej przebywał w Anglii, gdzie na trzy lata internowano go na wyspie Mau. Zwolniony dzięki interwencji ustosunkowanych przyjaciół, zgłosił się na ochotnika do armii brytyjskiej. P wojnie mieszkał w Brighton i w Londynie. W 1952 roku rozwiódł się z Marią Katarzyną i poślubił Mary Elizabeth Minchin, z którą rozstał się w 1971 roku. Żył w skromnych warunkach, pracował w branży budowlanej. Nosił nazwisko Henry Pless, wspominano go jako człowieka zrównoważonego i subtelnego. Nie utrzymywał kontaktów z bratem Aleksandrem, któremu zarzucał pozbawienie go należnego prawem majątku. Zmarł bezpotomnie w Londynie w 1984 roku.

Gej z Książa

Na zdjęciu hrabia Aleksander von Hochberg, książę von Pless

Młodszy brat Hansela, Aleksander zwany przez wszystkich Lexel miał zupełnie inną naturę. Wysoki, podobny do matki, był niewątpliwie jej ulubieńcem. Szczerze nie znosił nauki i szkoły. Oddzielony podczas wojny od matki, stał się rozbrykanym nastolatkiem, z którym zmieniający się w szybkim tempie guwernerzy, nie dawali sobie rady. Mając 15 lat, w 1920 roku, przeszedł na katolicyzm, co w gorącym okresie przed plebiscytem na Śląsku, przyczyniło się do podgrzania atmosfery wokół książąt pszczyńskich. Krok ten podyktowany był staraniami Plessów o koronę Królestwa Polskiego dla Aleksandra. Skończyło się jedynie na kandydowaniu. Lexel uwielbiał szybkie samochody i drogie lokale, dla Daisy był jej „ukochanym, małym londyńczykiem”. Rzeczywiście całą swoja postacią uosabiał typ bogatego, młodego Anglika z lat dwudziestych, czerpiącego pełną garścią z uroków życia. Problem w tym, że z biegiem lat Aleksander nie był już chłopcem, któremu wiele się wybacza. Z czasem jego ekscesy były o wiele poważniejszej natury i sprawiały obojgu rodzicom wiele bólu. Przystojny, niebieskooki blondyn od zawsze wolał towarzystwo mężczyzn. Jako nastolatek został przyłapany przez ojca z jednym z chłopców stajennych z Książa. W gronie młodych mężczyzn brał udział w nieobyczajnych zabawach, a jedna z nich zakończyła się głośnym skandalem, które nie dało się już wyciszyć. Seksualne igraszki Lexla zakończyły się tragedią i sprawa znalazła się w sądzie. Aleksander wyszedł z procesu bez szwanku, lecz główny świadek oskarżenia popełnił samobójstwo. Afera pociągnęła za sobą ostracyzm towarzyski Lexla. Ojciec zdecydował się usunąć potomka z Książa i wysłać go do Wrocławia, a później do Wołowa. Na koniec książę wylądował w Oxfordzie, gdzie bez przekonania pobierał nauki. Nie doszły do skutku plany ożenienia Aleksandra z rumuńską księżniczka Ileaną. Choć para była już oficjalnie zaręczona, a prasie ukazały się nawet ich wspólne zdjęcia, zaręczyny zostały zerwane przez dwór rumuński. Powodem był nie stanowiący już tajemnicy homoseksualizm Plessa. W 1939 roku Aleksander opuścił Pszczynę i pojechał do Francji, gdzie przystąpił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Walczył w zorganizowanej we Włoszech 3. Brygadzie Strzelców Karpackich, gdzie brał nawet udział w bitwie pod Monte Cassino. Służbę u generała Andersa zakończył ze stopniem podporucznika. Po wojnie prowadził bezskuteczne starania o odszkodowanie za postawiany w Polsce majątek. Później prowadził dostatnie życie w USA, a następnie w willi na Majorce. Zmarł tam w 1984, zaledwie kilka tygodni po swym bracie. Jego cały majątek (m.in. wiele pamiątek z Książa) zapisał swojemu wieloletniemu partnerowi, który do dziś mieszka na wyspie.

Tragiczny koniec Bolka

Na zdjęciu najmłodszy syn Daisy, hrabia Bolko von Hochberg, ksiązę von Pless

Najtragiczniej potoczyły się losy najmłodszego syna „stokrotki”. Bolko urodził się z poważną wadą serca. Rozpieszczony przez pobłażliwego ojca wiódł życie przyjemne i jałowe. Pod koniec lat 20-tych wdał się w ognisty romans z drugą żoną własnego ojca, hiszpanką Clotildą. W 1929 urodziła ona w Książu córeczkę Beatrice. W rok później wydała na świat syna Konrada Józefa (zmarł w niemowlęctwie). Podejrzewano, że dzieci te były owocem romansu pasierba i macochy, choć były mąż Daisy uznał je za własne. Stary książę w obawie przed publicznym skandalem płacił rachunki syna i niewiernej żony. W 1934 nie mogąc już dłużej tolerować związku rozwiódł się z Clotildą. Młodzi pobrali się jeszcze tego samego roku. Wyjechali do Monachium, gdzie w październiku 1934 przyszła na świat ich córka Jadwiga a w 1936 obecny dziedzic tytułu 6 książę pszczyński Bolko Konstantyn von Pless. Najmłodszy syn Daisy zmarł w tajemniczych okolicznościach w wieku zaledwie 26 lat. Aresztowany przez gestapo, podobno z inspiracji najstarszego brata, zmarł po wielomiesięcznym pobycie w więzieniu w czerwcu 1936 roku. Za oficjalną przyczynę podano zakażenie krwi. Na jego pogrzebie grano Chopina. Jego jedyny pozostały przy życiu męski potomek, doskonale znany wałbrzyszanom książę Bolko regularnie odwiedza Książ i Pszczynę Ostatni raz gościł u nas w kwietniu podczas 500-lecia obecności Hochbergów na zamku.

Opr. Mateusz Mykytyszyn

Reklamy